Nasz Szanowny Kolega - Józef Sz. - napisał historię
1890 -1960 Bagrów
Oraz Kolega - Krzysiek - opisał ostatnie lata 1980 / 1990 -
eksploatacji Hałdy
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pan Józef pisze :
Zarys historyczny Bagrów
Bagry :
[ Bagger - (niem.) - koparka, -pogłębiarka ]
Historia Bagrów na Przezchlebiu
Na terenie powiatu Tost-Gleiwitz powstały
pod koniec XIX w. - trzy znaczące piaskownie.
Największa w Pyskowicach - kopiąca pokłady Dzierżno - zaopatrywała
kopalnie koncernów Ballestrem
i Borsig. W Rzeczycy - kopano zbiornik Pławniowice
- dla potrzeb kopalń koncernu Schaffgotsch.
Piaskownię na Przezchlebiu - eksploatowało
przedsiębiorstwo państwowe , wchodzące później , w skład
koncernu Preuss-AG.
Na terenie Przezchlebia krzyżowały się tory dwóch piaskowni;
„ pyskowickiej " i „ naszej ”,
której tor - wychodził z naszych wyrobisk -
obok zakładu - przez stację Czekanów Śl., - Mikulczyce
na kopalnię Ludwik. Ballestrem poprowadził
tory później, - wzdłuż dzisiejszej linii PKP - od Pyskowic
- przez naszą stację, - mostem nad „fiskalną",
- koło domku dróżnika (Bednorza) - przez Czekanów -
- przez Las Mikulczycki - do Rudy.
Wydobycie piasku, początkowo na małą skalę, od 1895 roku
prowadziło
”
Wydobycie rozpoczęto na polach Czechowic.
Parowe koparki ładowały piasek do pojedynczych wagonów, które łączono w pełny
skład i
wąwozem - za leśniczówką - wywożono do kopalń.
Po wyczerpaniu złóż w
Czechowicach około 1905 roku koparki przeniesiono do Przezchlebia
- na teren „ Herrschaft Ziemientzitz gehöriger Fürsten"
. Wtedy już wykupionego przez koncern.
Wydobycie rozpoczęto od linii kolejowej, gdyż tam wybudowano
dodatkowy tor piaskowy i
przemieszczano się na południe - w kierunku lasu. Początkowo zajęto pola - a w następnej
kolejności - las.
Coraz większe zapotrzebowanie na piasek spowodowało, że zaczęto
sprowadzać większe koparki,
a z czasem - stare parowe koparki zostały zastępowane - elektrycznymi. Ostatnią
była koparka kubłowa
- z napędem elektrycznym, nazywana „
W czasie kopania piasku nie natrafiono na tak cenne znaleziska
jak w Pyskowicach, gdzie
odkopano - potężne kości i kły mamuta. Natomiast w czasie kopania znaleziono
- bursztyn.
Ojciec mojego kolegi - Wernera A. miał tego - małą walizkę. Był
to bursztyn ciemny, brązowawy
ale przezroczysty.
Wydobycie piasku zakończono w roku 1954-55
Za wysoką skarpą pozostały liczne wzniesienia, łachy piasku i doły.
Wyrobisko wypełniała stopniowo
woda - tworząc - wyspy, półwyspy i zatoki, a wokół zaczął rosnąć - łubin,
brzoza i akacja. Woda była
wyjątkowo czysta, zarybiona - prawie wszystkimi gatunkami ryb, a wzdłuż
brzegu potworzyły się
liczne plaże.
Lata 50 / 60 -te

Widok na Staw Górny - lata 50-e ( ten wysoki półwysep -zwany "Berg -iem" - górował nad wszystkimi stawami dookoła )
Mieszkańcy Przezchlebia szybko przyswoili sobie to miejsce jako
doskonałe do kąpieli i
wypoczynku ( plażowania ) . Bywało i tak, że po skończonych robotach żniwnych
- jechało się wieczorem
"okąpać" . Latem jeździła tam ludność Ziemięcic, Czekanowa - i
innych miejscowości - rowerami -
- chodnikiem ( ścieżką ) przy torach.
. O Bagrach wiadomo było w - Bytomiu, - Zabrzu, - Mikulczycach,
- Rokitnicy -Żernikach
i - dużo dalej - Radiostacja - Maciejów . . Ludność tych miast znajdywała
tutaj doskonałe miejsce -
- wypoczynku sobotnio-niedzielnego, tym bardziej, że było dzikie. Jeżdżono
rowerami, starymi
motocyklami ( nowe były tylko Jawy), b. rzadko samochodami.
Rekordy przewozów odnotowała kolej -wprowadzając - dodatkowe
pociągi. Według danych PKP
(mojego wujka kolejarza) - na różnych stacjach - skąd można było wtedy
dojechać - do stacji, Bezchlebie
- sprzedawano wiele tys. biletów na sobotę i niedzielę. Była to stacja w
wykazie PKP jako - turystyczna -
do której bilet wielodniowy kosztował taniej, tak jak do Wisły.
Bagrowicze zajmowali miejsca wszędzie: - w Agacach
- na Inzlach, -na Zungach -na
Bergu Głodnym
i - na Starej Kipie . Opalali się
- pływali i - jedli.
Dobrym miejscem zaopatrzenia był bufet KZG na dworcu, w którym
sprzedawała pani Kal..
Można tam było kupić kanapki, kiełbasę, lemoniadę i piwo. Wielu też robiło
zakupy w kiosku spożywczym
- u pana Kow. Wodę do picia mieli za
darmo -z kranu na dworcu i - ze studni u pana Szl .
Pływano na podkładach kolejowych i dętkach z czasem pojawiły
się także kajaki, jeden nawet z
silnikiem - jak motorówka. Były lata, że pływało pełno żaglówek -
jak na Turawie.
Zdarzały się też bójki między przyjezdnymi i utonięcia. -
ja pamiętam cztery - zwłaszcza tych,
którzy wracali - z GS-owskiej gospody. Byli i tacy - co siedzieli całe lato, -
wykopywali ziemianki,
w których - mieli meble i - kury , ale na nich milicja robiła naloty, bo
kradli kartofle na polach.
Jeżeli się przyjechało trzeba było też wrócić, - najczęściej
w niedzielę bo w poniedziałek - do pracy.
Te powroty, zwłaszcza koleją - z czasem stały się czymś niesamowitym. To był
prawdziwy horror.
Każdemu było żal wody i słońca, więc - odkładano wyjazd - na późniejsze
pociągi, a te musiały
zabrać ludzi, którzy zjechali się tu -w piątek, - sobotę i niedzielę.
Jeździły wtedy w służbie PKP wagony - nieraz z początku
wieku - po 34-38 osób na wagon,
a skład liczył 10-12 wagonów. Pociąg odchodzący do Bytomia ok. godz. 17 miał
już problemy z
odjazdem. - Jeżeli kierownik pociągu był służbistą - to pociąg stał i
stał i czekał bo kierownik nie ruszy,
jeżeli pasażerowie stali lub siedzieli - na stopniach, -dachach -w
lokomotywie, -wagonie pocztowym -
lub na -zderzakach. - Tak wtedy wyglądały powroty - z Bagrów.
Konduktorzy byli bezradni, - potem uległ też kierownik pociągu-służbista.
Po pół godzinie i później
pociąg ruszył - do Bytomia - oklejony ludźmi - jak kolorowy wąż. Byli tacy
co i - na stopniach pociągu
grali na gitarach i śpiewali kowbojskie piosenki, - wśród nich - późniejsza
wykonawczyni "Malowanej lali" -
-
Pociąg o 18.30 i przed dziewiątą ( ten na nockę ) - wyglądały
tak samo. Jedynie „ Szabrownik ”
o 19.30 przyjeżdżał do Bytomia - normalnie - bo nie zatrzymywał się !
- w Bezchlebiu.
Mimo tego tłoku, -ciżby i zamieszania, pracownicy ( na szychta ),
goście, a także rodzice z dziećmi
siedzieli w środku wagonów - bez problemów. - Takie wtedy były obyczaje !
Kto chciał się tłoczyć
i narażać robił to sam - nie przymuszając innych.
Tak napisano o naszych Bagrach w informatorze Poznaj Gliwice
wydanym przez TPZG w 1964 r. :
-" Przezchlebie - chyba najbardziej
uroczy zakątek Ziemi Gliwickiej, położony nad kilkoma jeziorkami
o brzegach w kształcie - fiordów norweskich -
znajduje się 11 km na północ od Gliwic."
Lata 70 -te

Widok na Staw Wielki - część zachodnia - w
oddali - archipelag wysp KOLORADO ( od Małej - aż do Czwartej )
( Staw ten rozciągał się -
od Osiedla - aż pod Las Czechowicki - na powierzchni - ok 250 ha )
Zanikające stosowanie podsadzki płynnej w kopalniach i przejście
na zawał definitywnie
zakończyło wydobycie piasku. Niestety pomyślano o innym wykorzystaniu
wyrobiska, bardziej
przemysłowym - wykluczającym wypoczynek ludzi, - powodującym nieodwracalny
zanik wody,
plaż i roślinności.
Wyrastające przy kopalniach hałdy kamienia stały się
problemem mogącym -
- ograniczyć wydobycie ( za Gierka - ok. 220 mln. ton węgla - 2 x więcej - niż
obecnie ). Uznano, że
- wyrobiska w Przezchlebiu - nasze Bagry - będą dobrym miejscem składowania
kamienia kopalnianego.
Istniejące tory, rozjazdy, warsztat parowozów - wręcz nakazywały decydentom
- na jak najszybsze
zamienienie - wypełnionych później wspaniałą wodą Bagrów - na hałdę.
Tak też się stało.
Zwożono kamień z 13 kopalń, a później także -
pył - z elektrowni ( m.in. -Zabrze, -Rybnik ).
Nie od razu wszystko zasypano, woda była jeszcze długo - ale
już nie ta; - po tej wodzie pływał
- żużel , kożuchy kurzu ( pyłu ) .Bagry zamieniono w
wysypisko odpadów przemysłowych ,
- ale to już inny temat.
==================================================================================
Pan Krzysiek pracował na zwałowarkach w Przezchlebiu
- aż do samego końca Hałdy.
- opisał ostatni okres działalności Hałdy - i początek jej - rekultywacji
:
<< opisywana poniżej - stacja -" Czechowice " -była
- przy Hałdzie w Przezchlebiu -obok torów PKP
natomiast - stacja " Zwał " - była zapewne stacją rozrządową
- na samym szczycie - Hałdy >>

Po prawej widzimy - Stację Zwał - oraz - Las na
szczycie Bergu - wysokiego półwyspu -górującego ponad stawami
( stacja Zwał - leży dokładnie - 10 m wyżej
- ponad zasypanym do końca lat 60 - Stawem Średnim )
Pan Krzysiek wspomina :
. W 1988 roku, po zakończeniu służby wojskowej, zatrudniłem
się w parowozowni Kopalni Piasku Kotlarnia,
gdzie pracowałem przy remontach parowozów, aż do ich całkowitego wycofania. W
roku 1994 ukończyłem Kurs
Pomocnika Maszynisty lokomotyw spalinowych i zacząłem poznawać - szlaki
- Kolei Piaskowej.
Bardzo często bywałem w Przezchlebiu, gdzie dowoziliśmy - do piaskowej stacji Czechowice - pociągi z kamieniem
Poniżej panoramy - widoczne z samego końca wysokiego nasypu - Stacji " Zwał " - ok 1980 r.

1975 - Widok na pola - od stacji PKP - aż do
boiska sportowego ( - drzewa były wtedy jeszcze b. małe )

Widok na Osiedle - oraz - na okolicę - starego torowiska
piaskowni ( tam daleko - za brzozami - dolina Stawu Małego )
Mały Staw - był wtedy jeszcze cały - Wysokie nasypy jeszcze nie podeszły - do starego zwałowiska - Elektrowni

( obecnie - pozostał tylko prostokątny fragment tego stawu - tam - za wyspą i
brzozą )
Pan Krzysiek wspomina dalej :
Spychając wagony ze stacji Zwał - na tzw.- Front zwałowy 29 - do rozładunku
mijaliśmy w dole - małe jeziorko,
na którego przeciwnym brzegu (od strony osiedla ), była pompownia, która dostarczała wody do
tzw. -hydrozwałowania,
czyli - zmywania popiołów z wagonów strumieniem wody. ( Powstała
tzw. Pulpa, którą najpierw próbowano rozsiewać,
a potem zasypywano kamieniem ).
Widok z - 1975 r.

Widok z -1980 r. ( Koparka -właśnie usypuje groblę
-dla wspominanego wyżej - małego jeziorka - w celu zabezp. odpływu wody )
( Jeziorko to - istniało - do poł. lat 80 - później
przebiegał tędy - b.wysoki nasyp - poprzez Afrykę - aż do wysp Kolorado )

Tak właśnie - z bliska - wyglądała - " rozwalona Afryka " -
widoczna powyżej - daleko za pociągiem
Pan Krzysiek kontynuuje :
Na fronty zwałowe 28 i 29 (w miejscu Wielkiego
Stawu) wysypywano pociągi z kamieniem z Kopalń - Makoszowy,
- Pstrowski, - Bielszowic. Natomiast na front 18 (w miejscu Stawu Górnego)
przychodziły pociągi z - Rybnickich kopalń
- Chwałowice, -ZMP, -Krupiński - czy resztki żużla z Elektrowni
Rybnik.
Do pracy dojeżdżaliśmy początkowo pociągiem z Pyskowic a po jego likwidacji
- już swoim transportem (rowery
motorowery samochody) . Podczas kilku lat pracy - na ''Zwale " - poznałem wielu ludzi
- pracownicy z obsługi wyładunku
czy Hałdziarze - zbierający prawdziwe skarby. Można tu było znaleźć nie tylko złom
ale i węgiel , drewno .
Pamiętam ostatni parowóz, którym jeździł
pan Ewald, była to maszyna - TKp101, która dzisiaj stoi nieużywana
-
- na terenie dawnej Parowozowni (dziś - Śląskie Zaplecze Remontowe ).

Lokomotywa TKp-101 ( stan z 2003 r.)
Druga połowa lat 90tych - to stopniowa likwidacja zwałowiska,
- coraz mniej pociągów przychodziło do - wysypki.
Kopalnie lokowały kamień na własnych zwałowiskach oraz wypełniały nim
własne wyrobiska. Zlikwidowano obsługę
zwałową - mieliśmy zmiany już w Pyskowicach - jeżdżąc na zwał
- tylko w przypadku potrzeby wyładunku pociągów,
które przychodziły coraz rzadziej.
Któregoś dnia przywieźliśmy na zwał pociąg, składający się z dwóch
dźwigów, które zaczęły zrywać tory - z frontu 28.
- Smutny był widok - jak zrywa się tory. Zwał był rekultywowany,
- równano skarpy - przywożono i obsypywano je ziemią.
Któregoś dnia (nie
pamiętam dokładnej daty) byłem na zwale - po raz ostatni . Przywieźliśmy kilka wagonów ziemi,
potrzebnej do - rekultywacji. - Nie dało się już wjechać na stację - Zwał
,
- umierała tez i stacja - Czechowice, która
z racji likwidacji zwału - straciła znaczenie .
Dziś wielu ludzi odeszło, zlikwidowano wiele torów
i maszyn.
Maszynista Gilbert , z którym jeździłem - jest już -
- na emeryturze , ja dalej pracuję na Kopalni Piasku Kotlarnia i
dzisiaj - jako Maszynista - wiele razy prowadzę pociągi
przez Przezchlebie - wspominając - jak wyglądało to miejsce - jeszcze niedawno.
Krzysiek z Pyskowic