1965 - W okolicach Bagrów mieszkają emerytowani pracownicy
Piaskowni , którzy wiele lat
pracowali na Piaskowni - czyli - w Parowozowni - na pociągach i - na zwałowiskach
Hałdy
- ciekawe wspomnienia posiadają maszyniści lokomotyw parowych
Żona śp. Ewalda K. - Małgorzata - wspomina - jaka była dawniej
praca maszynistów
W Parowozowni aż huczało od syczących i dymiących lokomotyw

Pani Małgorzata K. - przynosiła gorące posiłki - wprost do lokomotywy męża
- 
Z tyłu - za lokomotywą - widzimy tzw. " Szrocioki " - czyli
wagony wywożące kamień z kopalni - na Hałdę
< wagony stoją na torze piaskowni - za Parowozownią >

Już przed wojną - jeździły na piaskowni - bardzo ciężkie pociągi -
które ciągnęły silne lokomotywy
< wyjazd z piaskiem - w kierunku Bytomia >

Przy torach PKP - była też stacyjka rozrządowa kolei piaskowej - na nastawni - Pani B. podaje sygnał odjazdu


Pani Anna J. - opowiada - jak zaraz po wojnie - jeździły doczepiane do
składu piaskowni - tzw. " PersonenWagen "
czyli wagon osobowy - którym mieszkańcy osiedla Parowozowni - jeździli na
zakupy do Mikulczyc, Biskupic i Bytomia -
- na tzw. " Borsig " - czyli Bobrek
Pociągi jechały z Bezchlebia - dołem - obok Parowozowni - przez
Czekanów - do Mikulczyc
< droga na stację PKP >

- ewentualnie - górą - wiaduktami - przez Las
Mikulczycki - do Biskupic
< polna droga do Przeschlebia
>
< ciężki pociąg nad polną drogą do Ziemięcic >


Maszynista ciężkich lokomotyw Ty-51 - Pan Herbert F. -
opowiada - jak jeździł z piaskiem po całym Śląsku
< w czasie jednej zmiany spalili 10 t węgla - węgiel podawał do kotła -
parowy napęd ślimakowy - co było ulgą dla palacza >


Jazda ciężkim pociągiem z piaskiem podsadzkowym - z Pyskowic - do kopalni - w Zabrzu < wiadukt w Biskupicach >


Praca była niebezpieczna - na podmytych torach zwałowisk - - i po robocie - trzeba było pogadać - z kolegami


Kto jeszcze pamięta ? - te rozpalone "szrocioki" - jeżdżące zimową porą - rozświetlone rozpalonym koksem - jak pochodnie !
